Kiedy chleb wygląda i pachnie jak jesienny sad, nie można przejść obok niego obojętnie. A gdy jest połączeniem tego co najlepsze, czyli mąki żytniej, zakwasu i dojrzałych gruszek, wręcz sam się prosi, żeby go upiec, do czego i Was mocno zachęcam. To w zasadzie ostatni dzwonek, bo dobrych gruszek coraz mniej…A chleb pachnie, oj pachnie…. Czytaj dalej…

Nigdy nie lubiłam chlebów na maślance. Jakoś nie przekonywał mnie ich mdły smak ani struktura. Dzięki temu przepisowi, zmieniłam zdanie, bo ów wypiek jest naprawdę wyborny, a do tego prosty i szybki w przygotowaniu. Chleb ma puszysty miękisz, a użyte ziarna sezamu (jest ich tu naprawdę dużo), sprawiają, że jest on bardzo aromatyczny. Musicie go spróbować! Czytaj dalej…

Jestem przekonana, że każdy może upiec własny chleb. Zarówno ci, którzy nigdy wcześniej nie mieli z pieczeniem do czynienia, tzw. kompletne kulinarne beztalencia ;-), jak i ci, którym notorycznie na wszystko brakuje czasu. Wiem, że wielu z was obawia się zakwasu, jego prowadzenia, dokarmiania, pilnowania czasu, temperatur itp. itd…, ale uwierzcie, że warto go mieć. Ten przepis powstał z głowy, na szybko, bo uznałam, że imieninowy prezent w postaci pachnącego bochenka będzie po stokroć lepszy niż pachnący sztucznymi aromatami kosmetyk. A gdy wyobraźnia podpowiada, by dorzucić kilka zdrowych dodatków, to cieszy się nie tylko obdarowujący, ale i osoba obdarowywana.  Czytaj dalej…

Jesienią, gdy za oknem bardziej szaro, gdy przenika ziąb, a słońca coraz mniej, nasze podniebienia szukają bardziej wyrazistych smaków, pożywniejszych i pozostawiających dłuższe uczucie sytości. Połączenie żytniego chleba z siemieniem lnianym, wydaje się więc doskonałe, tym bardziej, że gładkie nasiona lnu uchodzą za skarbnicę wielu składników odżywczych. Są dobre zarówno na problemy trawienne, jak i przy chorobach układu odpornościowego. A i w domowym spa mają szerokie zastosowanie, o czym z pewnością wszystkie kobietki dobrze wiedzą. Zatem chleb żytni z siemieniem lnianym jedzmy na zdrowie!  Czytaj dalej…

Tym razem coś francuskiego, klasycznego, coś nietuzinkowego i wartego uwagi. Podobnie jak w Polsce, tak i we Francji odmian chleba na zakwasie jest tyle, ile u nas pierogów i bigosów. Każdy na swój sposób niepowtarzalny i nie do podrobienia. Mimo wszystko z przepisem Jeffreya Hamelmana na Pain au levain nie odważyłabym się na spontaniczność, bowiem proporcje i odpowiednio długi czas jego przygotowywania decydują o finalnym smaku chleba i jego strukturze. Czytaj dalej…

Co mnie podkusiło do upieczenia tego chleba? Na pewno jego rustykalny wygląd, sposób przygotowania, a przede wszystkim jego pochodzenie, bowiem Schwarzwald (region Niemiec, leżący w pobliżu Alzacji), słynie ze zdrowego i smakowitego jedzenia. Znamy przecież tort schwarzwaldzki, długodojrzewającą szynkę schwarzwaldzką, więc czemu mielibyśmy na tym poprzestać, skoro tamtejsza kuchnia to rajski stół? Jaki jest chleb schwarzwaldzki? Aromatyczny i pyszny. Każdy kęs to dźwięk chrupiącej skórki, pod którą skrywa się niezbyt ciemny miękisz. Jeśli jesteście ciekawi tego smaku, hodujcie zakwas i do roboty. Czytaj dalej…

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z pieczeniem, ten wiejski chleb  jako jeden z pierwszych znalazł się na liście „do wypróbowania”, bo uchodzi za króla, trafniejsze określenie to „mercedesa wśród chlebów”, tzw. pieczywo z górnej półki. Autorką przepisu jest niezwykła osoba o pseudonimie Zorra, inicjatorka Światowego Dnia Chleba, który przypada właśnie 16 października. Nie mogłam więc pominąć tej receptury.

Czytaj dalej…

Czy to niesamowite, że na szczypcie drożdży można upiec tak wspaniały biały chleb? Też w to nie mogłam uwierzyć, zanim sama go nie upiekłam. Co ciekawe, nie wymaga od nas wielkiego nakładu pracy, bo ciasto rośnie przez noc. Dzięki tak długiej fermentacji uzyskujemy pyszny aromatyczny bochen. Zatem jeśli jesteś osobą pracującą na etacie, a chcesz zjeść świeżutkie i chrupiące pieczywo na przykład na sobotnie śniadanie, to dobrze trafiłeś. Ten przepis jest dla Ciebie! Znajdź tylko 2 godziny w piątkowy wieczór, a nie pożałujesz. Czytaj dalej…

Ten chleb po prostu lubię. Za smak, który świetnie komponuje się z każdym dodatkiem, za zapach wydobywający się z piekarnika w trakcie jego pieczenia i oczywiście wygląd. Mistrz Jeffrey Hamelman nie musiał mnie specjalnie zachęcać do jego upieczenia, bo wśród chlebożerców i pasjonatów domowego pieczywa Vermont Sourdough uchodzi za jeden z czołowych, wręcz obowiązkowych wypieków na zakwasie pszennym. Polecam, bo to naprawdę uniwersalny chleb! Czytaj dalej…