Nowy piekarnik daje mi szersze pole do popisu. Chce mi się piec i piec, a tyle chlebów jeszcze przede mną. Tym razem z bardzo prostego przepisu, wyszedł bardzo dobry chleb pszenny z dodatkiem jogurtu naturalnego, żywcem przypominający pieczywo na zakwasie, a ten wbrew pozorom jest jego drożdżowym odzwierciedleniem – taki mały oszust;-) Za to pulchny w środku, mięciutki, z cienką chrupiącą skórką. Uda się każdemu nawet niewprawionemu piekarzowi. Polecam, chociażby na kolację. Jego przygotowanie trwa 3,5 godziny. Czytaj dalej…

Nowy piekarnik daje mi szersze pole do popisu. Chce mi się piec i piec, a tyle chlebów jeszcze przede mną. Tym razem z bardzo prostego przepisu, wyszedł bardzo dobry chleb pszenny z dodatkiem jogurtu naturalnego, żywcem przypominający pieczywo na zakwasie, a ten wbrew pozorom jest jego drożdżowym odzwierciedleniem – taki mały oszust;-) Za to pulchny w środku, mięciutki, z cienką chrupiącą skórką. Uda się każdemu nawet niewprawionemu piekarzowi. Polecam, chociażby na kolację. Jego przygotowanie trwa 3,5 godziny. Czytaj dalej…

To moje trzecie podejście do tego chleba i dopiero teraz mogę napisać, że efekt wart każdej poprzedniej próby. Mocno wypieczona skórka, w środku delikatny, puszysty, wręcz wilgotny miąższ z regularnymi dziurami. Wspaniały wiejski chleb na czystym zakwasie, jaki niegdyś wypiekano w piecach opalanych drewnem w każdej polskiej wsi . Przepis na chleb wiejski całonocny jasny pochodzi z książki Kena Forkish’a „Mąka, woda, drożdże, sól” i jest to jeden z kilku receptur na chleb całonocny, czyli taki, który przez całą noc fermentuje, napełnia się gazem, po to, by rano móc uformować i upiec zdrowy, świeży i chrupiący chleb. Autor podaje proporcje na dwa bochenki. Ja za namową Forkish’a, upiekłam jeden wielki 1,8 kg bochen w stylu Poilâne. Chleby Poilâne to synonim francuskiej tradycji, bowiem właśnie tam od 1932 roku rodzina Poilâne wyrabia ręcznie wielkie okrągłe bochny do dziś dnia.  Czytaj dalej…

Pumpernikiel chyba wszystkim kojarzy się z ciemnym, zwartym i mocno aromatycznym pieczywem. Jego odmian jest setki, może i nawet tysiące. Prawdziwy – oryginalny przepis wywodzi się z Niemiec, a dokładnie z Westfalii, a jego nazwa w dosłownym tłumaczeniu oznacza „zakalec” (do tego rodzaju pieczywa, pierwotnie nie dodawano żadnych spulchniaczy). Chleb ten wypiekano wówczas z samej mąki żytniej razowej i piekło się go w niskiej temperaturze przez kilkanaście godzin. Właściwie proces ten nie nazywał się pieczeniem a parowaniem, w trakcie którego następowała karmelizacja zawartej w zbożu skrobi, której zawdzięcza swoją ciemnobrązową barwę i lekko słodkawy smak. Mój pumpernikiel, który piekłam w ramach comiesięcznej Piekarni Amber, jest jego odmianą, wszak bardzo smaczną i pożywną (czarny wyszczupla;), i nie tak czasochłonną, jak to bywa z pieczeniem pumpernikla.  Czytaj dalej…

Ostatnio była ciabatta, a tym razem bagietki, o bardzo mięsistym, kremowym miąższu, z rumianą, chrupiącą skórką. Z poniższego przepisu wychodzą 3 średniej długości bułki. Jeśli jeszcze nie piekliście w domu bagietek, to czas to nadrobić, choć nie powiem, dla mało wprawionych może się okazać, że ich uformowanie nie będzie zbyt prostą sprawą. Nie mniej jednak warto podjąć trud i je upiec, bo są po prostu pyszne. Czytaj dalej…

Szybkie ciabatty to wynik moich poszukiwań smaku włoskiego pieczywa, które robi się w miarę sprawnie bez potrzeby przygotowywania zaczynu drożdżowego. Efekt? Całkiem udany, choć mając już nie jeden wypiek na swoim koncie, sądzę, że ciabatty pieczone na poolish dłużej zachowują świeżość, ale o tym w kolejnym wpisie. Tymczasem zapraszam po przepis na ekspresowe ciabatty – w sam raz na karnawałowe przekąski. Czytaj dalej…