To jest jeden z tych chlebów, które piekę z większą ochotą i częstotliwością. Niczym nie odbiega w smaku od typowych chlebów wymagających długiej fermentacji, a przygotowuje się go znacznie szybciej, co jest niewątpliwie jego wielką zaletą, zwłaszcza, gdy za oknem prawie lato i chce się korzystać ze słońca ile się da. Ale do sedna. Macie zakwas? Jeśli tak to super. Wolne przedpołudnie albo popołudnie? Jeśli tak, to proponuję upiec  właśnie czeski chleb na zakwasie. Nie będziecie żałować. Można go upiec tradycyjnie w foremce lub uformować bochenek podłużny lub okrągły i cieszyć się wspaniałym aromatem wiejskiego pszenno – żytniego chleba. Poniżej składniki na 1 średniej wielkości chleb. Czytaj dalej…

Tegoroczną majówkę spędzałam wraz z rodziną i znajomymi niedaleko Ełku w gospodarstwie agroturystycznym Młynek, gdzie oprócz stawów, znajdujących się na terenie posesji, gospodarz od lat przygotowuje swoje pieczywo na zakwasie. Ma do tego przystosowane pomieszczenie, a w nim dwa piece chlebowe, które aktywnie działają na rzecz lokalnej społeczności. Chleb pieczony w różnych odmianach, rzecz jasna wg tradycyjnej metody 4 fazowej. Zachęcona, a w zasadzie zainspirowana rozmową z gospodarzem na tematy chlebowe, spróbowałam upiec swój chleb żytnio pszenny na 4 fazowym zakwasie. Rodzaje mąk można dowolnie zmieniać i dobierać według upodobań i gustu. Warto jednak pozostać przy zaczynie prowadzonym tylko na mące żytniej razowej.  Czytaj dalej…

Wiecie, że w niedalekiej odległości od Elbląga, koło Dobrego Miasta, w Praslitach, żyją ludzie, którzy na co dzień są za pan brat z ekologią, przyrodolecznictwem i co ciekawe chodzą boso przez okrągły rok?. Tak, dobrze przeczytaliście, przez okrągły rok! A to dlatego, że tak podobno zdrowiej, normalniej i bliżej natury. Są wyznawcami bosej ekologii: uprawiają ekologiczne zboże, warzywa, wypiekają wiejski chleb, prowadzą warsztaty z ekologicznych metod przetwarzania i wytwarzania  żywności ( kiszenie warzyw, wytwarzanie kwasu buraczanego, warzenie piwa). Pełny powrót do natury, do korzeni. Chleb, który wypiekają wydaje się idealnym na nadchodzący czas Wielkanocy – Chrystus również chodził boso. Ponadto, symbolika chleba związana z Wielkim Czwartkiem – upamiętniającym fakt Ostatniej Wieczerzy, podczas której (…) gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, …Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi (…) Czytaj dalej…

Chleb tostowy z ziarnami upiekł się dopiero dziś rano między przedświątecznymi porządkami, nastawianiem kolejnego prania a zabawą z dzieckiem.  Tegoroczny kwiecień pędzi jak szalony i mimo, że dni coraz dłuższe, czas przecieka jakby przez palce. Oj, chyba się starzeję;) Na szczęście zaproponowany przez Danę z bloga Leśny Zakątek chleb nie jest kłopotliwy i co ważne dadzą radę go upiec wszyscy ci, którzy żyją w niedoczasie tak jak ja:) Warto go spróbować, choć w moim przypadku dokonałam w przepisie znacznych modyfikacji, gdyż mam w domu syna uczulonego na nasiona chia i córkę nie tolerującej mleka i produktów mlecznych. Piekłam z połowy porcji, zastępując mleko wodą. Czytaj dalej…

Hot Cross Buns – gorące bułeczki z charakterystycznym krzyżykiem, wywodzące się z kuchni brytyjskiej jako tradycyjny wypiek na Wielki Piątek. Jednak jak się okazuje, zwyczaj pieczenia tychże bułeczek przyjął się również w wielu innych chrześcijańskich krajach.  Ich historia sięga podobno jeszcze pogańskich czasów, a krzyż na wierzchu bułki oznaczał cztery pory roku. Dopiero później stał się symbolem ukrzyżowania Jezusa i Wielkiego Piątku oraz ważnym elementem świątecznego stołu. Domieszka piernikowej przyprawy, rodzynków, jak i kandyzowanej skórki pomarańczowej dodaje im swoistego aromatu. Polecam nie tylko na Wielkanoc. Czytaj dalej…

Ostatnio sporo czasu poświęcam na poszukiwanie starych receptur, według których piekły nasze prababki, jak i starsze pokolenia. W międzyczasie znalazłam trochę przepisów regionalnych, bardzo ciekawych, oryginalnych i na pewno smacznych, wszak każdy region Polski może poszczycić się swoimi chlebami i to z historią. Na  przepis na chleb na sposób francuski natknęłam się, przeglądając książkę „Pieczemy ekologiczny chleb”.  Ciekawość podpowiadała, by sprawdzić pierwotne źródło receptury i okazuje się, że chleb na sposób francuski zaistniał na rynku wydawniczym  już w roku 1931, w książce kucharskiej „Jak gotować: Praktyczny podręcznik kucharstwa” Marii Disslowej. Sprawdziłam i upiekłam . Fantastyczny bochen! Z racji tego, że podane składniki wskazują na sporych rozmiarów chleb, postanowiłam upiec z połowy porcji. Warto!
Czytaj dalej…

Będą wspaniale prezentować się zarówno w wielkanocnym koszyczku, ale i na świątecznym stole wśród innych smakołyków. Robi się je bezproblemowo i co najważniejsze przy ich tworzeniu mogą pomagać nam dzieci. Ciasto jest plastyczne, mimo iż jest kombinacją aż trzech rodzajów mąk: pszennej, pszennej razowej i żytniej chlebowej. Są lekko słodkie, puszyste i mięciutkie. Na pewno  będą Wam smakowały. Spróbujcie sami:) Czytaj dalej…

Przywołuję wiosnę tym oto chlebem. Świeżym, z chrupiącą skórką, pachnącym zbożem i zieloną pietruszką. I choć na zieleń za oknem jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać, na chlebie w postaci świeżej gałązki lub w środku, doda z pewnością odrobinę świeżości. Zachęcam do eksperymentów . Ten chleb jest tego wart. Czytaj dalej…

Luty minął niepostrzeżenie, chleby piekły się, nadając rytm codziennym zajęciom. I oto nastał marzec – przedwiośnie, które mimo zmiennych temperatur, czuć wyraźnie w powietrzu. W Marcowej Piekarni Amber zapachniało chlebem żytnim z ziarnami, zdrowym, dodającym „powera” .  Namoczone ziarna nadają głębi smaku i co ważne dłużej pozostaje świeży. Wyboru dokonał Jacek z bloga Przepisy na domowy ser i chleb. A przepis pochodzi stąd – klik! Czytaj dalej…

Moje dzieci uwielbiają bułki. W zasadzie mogłyby je jeść „na sucho” i w każdej ilości, dlatego weekend, kiedy jest szansa wspólnie usiąść przy stole i zjeść razem śniadanie, bułki pszenno owsiane, które piekłam również wczoraj, są wspaniałą bazą do przeróżnych smakowitych dodatków. Moi chłopcy, jak zwykle chwycą jeszcze ciepłe i z uśmiechem powiedzą „Mamusiu, my lubimy takie bułecki”. Dla mnie to najlepsza zachęta, by robić im z rana tak pyszne niespodzianki. A może sami je upieczecie?:) Czytaj dalej…