Zakwaszanie ciasta metodą dwu lub trójfazową, sprawia, że mąka żytnia, którą używamy do danego wypieku, jest łatwiej/lepiej przyswajalna przez nasz organizm, więcej wartości odżywczych jest uwalnianych z mąki, co w rezultacie daje nam więcej zdrowia i siły, a chleb, który powstanie na zakwaszonej mące jest niezwykle smaczny i aromatyczny. W tym przepisie chcę Wam pokazać, jak w prosty sposób można poprowadzić ciasto chlebowe metodą trójfazową, gwarantującą udany chleb, jakiego w życiu nie jedliście.  Czytaj dalej…

Ostatnio sporo piekę. Tak działa na mnie nadchodząca jesień. W głowie cała masa wspomnień lata, a tu już druga połowa września i ten ciągły deszcz… Więcej więc czasu na pieczenie:) Tym razem chcę Was zachęcić do upieczenia niecodziennego chleba z semoliną. Semolina to gatunek mąki pszennej otrzymany ze zmielonych ziaren pszenicy durum. Produkuje się z niej kasze i makarony. Co ciekawe mąka z pszenicy durum jest bardziej bogata w białko, tłuszcze oraz witaminy i składniki mineralne niż zwykła mąka pszenna. Zatem jest sporo plusów, by spróbować wypieków właśnie z taką mąką.  Czytaj dalej…

Niedzielne popołudnie czasem bywa twórcze. Szczególnie, gdy ma się w domu troje dzieci, które co rusz proszą o nowe atrakcje. A może by tak upiec bułki? -Tak! Tak! – odpowiada najstarszy Szymon. No to co? Szykujemy się do pracy. Miska, robot kuchenny, mąka, woda, drożdże, odrobina mleka, łyżeczka soli i szczypta cukru. To najprostszy, a zarazem najsmaczniejszy przepis na bułki z przedziałkiem na drożdżach. Zaproponujcie je swoim dzieciom, albo upieczcie je wspólnie przy najbliższej okazji. Zobaczycie, że wspólne lepienie bułek to fajna zabawa:)  Czytaj dalej…

Na ten chleb trzeba trochę poczekać. Więc jeśli cierpisz na brak czasu, jesteś osobą pracującą na 4 etaty, to ten przepis niestety nie dla Ciebie. Ale jeśli wygospodarujesz w ciągu tygodnia jedną wolną dobę, warto spróbować go upiec. Chleb pszenny na pszennym zakwasie to mój mały eksperyment, polegający na długiej autolizie ciasta bez zakwasu i powolnym wyrastaniu chleba. Przepis poniżej. Czytaj dalej…

Chleb rodzynkowo – orzechowy zdecydowanie wpisuje się w nadchodzącą jesień. Są tu drobno pokrojone orzechy laskowe i słodkie rodzynki. Chleb nie dla wszystkich. Na pewno nie dla osób, które nie przepadają za słodkimi dodatkami, aczkolwiek warto go spróbować, tym bardziej, że jest naprawdę pyszny. Chrupiąca skórka, wyrazisty miąższ nadziany wspaniałym aromatem orzechów i rodzynek, no i te dziury. Wspaniały! Zbędna tu moja rekomendacja. Łukasz Stafiej, dziękuję za przepis:) Czytaj dalej…

Chleb rodzynkowo – orzechowy zdecydowanie wpisuje się w nadchodzącą jesień. Są tu drobno pokrojone orzechy laskowe i słodkie rodzynki. Chleb nie dla wszystkich. Na pewno nie dla osób, które nie przepadają za słodkimi dodatkami, aczkolwiek warto go spróbować, tym bardziej, że jest naprawdę pyszny. Chrupiąca skórka, wyrazisty miąższ nadziany wspaniałym aromatem orzechów i rodzynek, no i te dziury. Wspaniały! Zbędna tu moja rekomendacja. Łukasz Stafiej, dziękuję za przepis:)

Składniki na jeden mały bochenek 500 g:

Zakwas pszenny (leaven) 100% hydracja:

  • 1 łyżka dojrzałego aktywnego zakwasu* (u mnie żytni)
  • 100 g mąki pszennej chlebowej typ 750
  • 100 g ciepłej wody

Wszystkie składniki mieszamy i przykrywamy do przefermentowania na 12h.

Dojrzałość zakwasu łatwo sprawdzić. Wystarczy pobrać łyżeczkę zakwasu i umieścić w szklance wypełnionej ciepłą wodą. Jeśli zakwas unosi się na jej powierzchni, jest on gotowy, dojrzały. Jeśli opada na dno, warto poczekać jeszcze 2-3 h, by w pełni dojrzał.

Ciasto właściwe:

  • 245 g mąki pszennej typ 650 ( u mnie typ 750)
  • 55 g mąki pszennej razowej typ 1850/ 2000
  • 60 g zakwasu pszennego
  • 225 g wody
  • 6 g soli ( u mnie 7 g)
  • garść uprażonych orzechów
  • rodzynki

Przygotowanie:

Wszystkie składniki, oprócz soli i bakalii, umieszczamy w misie miksera i wymieszać tylko do połączenia się składników. Ciasto przykryć i pozostawić do autolizy na 1 – 11/2 h . Czym jest autoliza? Już przy okazji innego przepisu wyjaśniałam ów termin, ale napiszę jeszcze raz: Autoliza to proces, który umożliwia odpowiednie rozwinięcie się ciasta przy krótszym czasie jego mieszania , co daje mniejsze natlenienie ciasta, lepszą plastyczność podczas dalszego składania ciasta. Plastyczność to zdolność ciasta do stałej zmiany przy jednoczesnym zachowaniu kształtu. Autoliza poprawia również smak chleba i jego pulchność. Dzięki niej, ciasto pracuje za nas.

Po godzinnej autolizie, można posolić ciasto, dodać bakalie i krótko wyrobić. Można mikserem, ale niekoniecznie. Autor przepisu zaleca wyrabianie ręczne. U mnie rodzynki i orzechy trafiły do ciasta dopiero po ostatnim składaniu ciasta, co by nie uszkodzić siatki glutenowej.

Gdy ciasto jest już wstępnie wyrobione, należy je przykryć i pozostawić w ciepłym miejscu na 3,5 h do fermentacji wstępnej, składając je 5 razy w równych odstępach czasowych, najlepiej co 30 – 40 minut.

Po tym czasie przystępujemy do wstępnego formowania bochenka. Po 15 minutach formujemy bochenek i umieszczamy go złączeniem do góry w omączonym koszyku do wyrastania. Szczelnie go zawijamy i wkładamy do lodówki, najlepiej na 12-14 h. Rano, nagrzewamy piekarnik wraz z garnkiem żeliwnym do 245 – 250 st. C i pieczemy pierwsze 15 minut z pokrywką, kolejne 20 minut bez pokrywki. Gotowy chleb studzimy na kratce. Smacznego!

 

 

Chleb watykański, chlebek szczęścia, chleb przyjaźni Amiszów, ciasto Hermana – chleb ten jak widać ma wiele imion, pochodzący prawdopodobnie z obyczajowości Amiszów, wspólnoty religijnej, która żyje w zgodzie z naturą i Bogiem.. W niemieckojęzycznej tradycji jest to właśnie ciasto Hermana (lub wprost Herman). Sam przepis powstał dawno temu, kiedy drożdże były produktem trudno dostępnym i nie było możliwości ich pozyskania. Wówczas gospodynie same je produkowały na tej samej zasadzie co zakwas chlebowy, z tym, że do tego chleba przypisywano pewną ideologię, która działała jako rodzaj kulinarnego „łańcuszka szczęścia”. Pozyskany zakwas, czyli dokarmiane ciasto przekazywano z rąk do rąk pomiędzy sąsiadami lub rodzinami, zaś z ostatniej cząstki zaczynu, pieczono swój chleb. Czytaj dalej…

Chleb żytni z powidłami śliwkowymi jest jednym z moich żytnich faworytów. Kiedy zaczynałam piec chleby na zakwasie, a było to 10 lat temu, powidła śliwkowe stanowiły słodką odmianę dla żytniego chleba z orzechami włoskimi. Obie wersje są równie dobre, aż trudno wskazać która lepsza. W tym wpisie chcę Was zachęcić do upieczenia właśnie tego z powidłami. Wszak końcówka lata i sezon na śliwki za chwilę zacznie się na całego. A może macie swoje powidła z poprzedniego roku? Warto ich użyć choćby do wzbogacenia pieczywa.  Czytaj dalej…

To był tzw. spontan. Mąż rzucił hasło „chałka na śniadanie” i po 15 minutach, wyrobione ciasto wyrastało już w misce. Wbrew pozorom, bardzo łatwo je się wyrabia, ciasto nie przykleja się do rąk, po upieczeniu mięciutka, pachnąca, najlepsza z masłem lub z ulubionym dżemem, konfiturą lub powidłami. Składniki podane poniżej wystarczą na jedną dużą chałkę. Spróbujcie ją upiec. Można ją również wzbogacić o kruszonkę. Czytaj dalej…

Chleb pszenno – żytni na maślance, rosnący na zakwasie i małą domieszką drożdży to doskonały sposób na wykorzystanie dobroczynnej dla naszego układu pokarmowego maślanki. Chleb z jej dodatkiem długo zachowuje świeżość, podnosi walory smakowe, a przy tym dodaje zdrowotności. Nic tylko piec. Bardzo polecam! Czytaj dalej…