Chleb pszenno – orkiszowy z dodatkiem krzycy ( pradawnej odmiany żyta) to propozycja dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z pieczeniem chleba na zakwasie. Jest prosty, nie wymaga wielu umiejętności piekarniczych i wbrew pozorom jest dość szybki w przygotowaniu. Wystarczy, że macie pod ręką aktywny zakwas. W moim przypadku był to pszenny, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by był to żytni, nawet orkiszowy. Warunek jest jeden. Musi być odświeżony maksymalnie 6- 8 godzin przed użyciem.  Czytaj dalej…

Chleb razowy z mąką orkiszową na zakwasie jest zdrowszą wersją chleba ze zwykłej pszenicy, którą nie każdy może jeść. Przepis znalazłam w książce „Pieczemy ekologiczny chleb”. To bardzo ciekawa lektura, a właściwie poradnik zawierający wiele starych receptur, ale i nowszych przepisów, którymi szczycą się ekologiczne gospodarstwa wytwarzające m. in. eko pieczywo. Czytaj dalej…

Chleb pszenno – żytni na maślance, rosnący na zakwasie i małą domieszką drożdży to doskonały sposób na wykorzystanie dobroczynnej dla naszego układu pokarmowego maślanki. Chleb z jej dodatkiem długo zachowuje świeżość, podnosi walory smakowe, a przy tym dodaje zdrowotności. Nic tylko piec. Bardzo polecam! Czytaj dalej…

Lato trwa i choć chciałoby się tropikalnych temperatur, trzeba zadowolić się kapryśną pogodą. Chyba czas do tego przywyknąć, że lipcowe dni potrafią zaskakiwać deszczem i słońcem i tak na przemian. Najważniejsze, że smaków lata jest teraz pod dostatkiem i warto się nimi nasycać, również dodając owoce do chleba. Z czarnymi porzeczkami niewątpliwie jest kuszący, wilgotny, lekko kwaskowaty miękisz, a skórka przyjemnie chrupie pod zębami. Póki co pierwsza kromka zjedzona przeze mnie, aż jestem ciekawa opinii pozostałych domowników. Czytaj dalej…

To jest jeden z tych chlebów, które piekę z większą ochotą i częstotliwością. Niczym nie odbiega w smaku od typowych chlebów wymagających długiej fermentacji, a przygotowuje się go znacznie szybciej, co jest niewątpliwie jego wielką zaletą, zwłaszcza, gdy za oknem prawie lato i chce się korzystać ze słońca ile się da. Ale do sedna. Macie zakwas? Jeśli tak to super. Wolne przedpołudnie albo popołudnie? Jeśli tak, to proponuję upiec  właśnie czeski chleb na zakwasie. Nie będziecie żałować. Można go upiec tradycyjnie w foremce lub uformować bochenek podłużny lub okrągły i cieszyć się wspaniałym aromatem wiejskiego pszenno – żytniego chleba. Poniżej składniki na 1 średniej wielkości chleb. Czytaj dalej…

Tegoroczną majówkę spędzałam wraz z rodziną i znajomymi niedaleko Ełku w gospodarstwie agroturystycznym Młynek, gdzie oprócz stawów, znajdujących się na terenie posesji, gospodarz od lat przygotowuje swoje pieczywo na zakwasie. Ma do tego przystosowane pomieszczenie, a w nim dwa piece chlebowe, które aktywnie działają na rzecz lokalnej społeczności. Chleb pieczony w różnych odmianach, rzecz jasna wg tradycyjnej metody 4 fazowej. Zachęcona, a w zasadzie zainspirowana rozmową z gospodarzem na tematy chlebowe, spróbowałam upiec swój chleb żytnio pszenny na 4 fazowym zakwasie. Rodzaje mąk można dowolnie zmieniać i dobierać według upodobań i gustu. Warto jednak pozostać przy zaczynie prowadzonym tylko na mące żytniej razowej.  Czytaj dalej…

Gdybym miała wybrać jedno moje ulubione słowo, z pewnością byłby to „chleb”, a najlepiej „domowy”, ale to są już dwa słowa. To tak jak „kocham cię” – brzmi ładniej i pełniej, niż samo „kocham”.  Domowy chleb, upieczony dla rodziny, nie ma nic wspanialszego, a do tego mnóstwo satysfakcji i poczucia, że jest to naprawdę zdrowe i smaczne. Chleb pszenno – żytni na zakwasie z siemieniem lnianym właściwie można upiec w ciągu kilku godzin, o ile mamy w domu aktywny zakwas i mąkę.  Czytaj dalej…

To moje trzecie podejście do tego chleba i dopiero teraz mogę napisać, że efekt wart każdej poprzedniej próby. Mocno wypieczona skórka, w środku delikatny, puszysty, wręcz wilgotny miąższ z regularnymi dziurami. Wspaniały wiejski chleb na czystym zakwasie, jaki niegdyś wypiekano w piecach opalanych drewnem w każdej polskiej wsi . Przepis na chleb wiejski całonocny jasny pochodzi z książki Kena Forkish’a „Mąka, woda, drożdże, sól” i jest to jeden z kilku receptur na chleb całonocny, czyli taki, który przez całą noc fermentuje, napełnia się gazem, po to, by rano móc uformować i upiec zdrowy, świeży i chrupiący chleb. Autor podaje proporcje na dwa bochenki. Ja za namową Forkish’a, upiekłam jeden wielki 1,8 kg bochen w stylu Poilâne. Chleby Poilâne to synonim francuskiej tradycji, bowiem właśnie tam od 1932 roku rodzina Poilâne wyrabia ręcznie wielkie okrągłe bochny do dziś dnia.  Czytaj dalej…

Od dwóch lat jestem fanką i szczęśliwą posiadaczką polskiej wersji książki „Bread” Jeffrey’a Hamelmana. Za każdym razem, gdy zabieram się za upieczenie czegokolwiek z Jego bogatej kolekcji jest dobre, a nawet bardzo dobre. Nie wiem właściwie, dlaczego potrzebowałam aż dwóch lat, by skusić się na ulubiony wypiek autora, skoro nawet w tytule przepisu zawarł swą rekomendację. Od dziś piekę tylko i wyłącznie chleb żytni 66% i podpisuję go w swych zasobach jako mój ulubiony. Perfekcyjnie wyważone proporcje mąki żytniej i  pszennej chlebowej i idealnie kwaskowaty smak pochodzący z zakwaszonej części ciasta. To lubię. A do tego gruba, chrupiąca skórka. Trzeba go upiec. Koniecznie!  Czytaj dalej…

Po raz kolejny dłuższa przerwa w pieczeniu chleba uświadomiła mi, jak bardzo mi go brakuje i że ten własnej roboty zawsze będzie o niebo lepszy od  wypieków znanej i lubianej piekarni. W sumie to fajnie jest czasem zatęsknić za unoszącym się zapachem gorącego chleba i chrupiącą piętką, bo wtedy doceniamy jego smak jeszcze bardziej.  Czytaj dalej…