Chleb żytni z powidłami śliwkowymi jest jednym z moich żytnich faworytów. Kiedy zaczynałam piec chleby na zakwasie, a było to 10 lat temu, powidła śliwkowe stanowiły słodką odmianę dla żytniego chleba z orzechami włoskimi. Obie wersje są równie dobre, aż trudno wskazać która lepsza. W tym wpisie chcę Was zachęcić do upieczenia właśnie tego z powidłami. Wszak końcówka lata i sezon na śliwki za chwilę zacznie się na całego. A może macie swoje powidła z poprzedniego roku? Warto ich użyć choćby do wzbogacenia pieczywa.  Czytaj dalej…

To był tzw. spontan. Mąż rzucił hasło „chałka na śniadanie” i po 15 minutach, wyrobione ciasto wyrastało już w misce. Wbrew pozorom, bardzo łatwo je się wyrabia, ciasto nie przykleja się do rąk, po upieczeniu mięciutka, pachnąca, najlepsza z masłem lub z ulubionym dżemem, konfiturą lub powidłami. Składniki podane poniżej wystarczą na jedną dużą chałkę. Spróbujcie ją upiec. Można ją również wzbogacić o kruszonkę. Czytaj dalej…

Nie trzeba być leciwą babcią, mieć stada krów i mieszkać na wsi, by zrobić masło w domowym zaciszu. Wystarczy litr tłustej, najlepiej wiejskiej śmietany, mikser i wolna godzina. Wielkich, kulinarnych umiejętności również nie potrzeba, aby uzyskać smak dzieciństwa i cieszyć się prawdziwie swojskim smarowidłem, a w połączeniu z domowej roboty chlebem, ach! niebo w gębie! Do zrobienia własnego masła skłoniły mnie ostatnie podwyżki cen z nim związanych, o zgrozo, za kostkę 200 g zapłacić  przeciętnie trzeba 6,50 zł, a za osełkę 9,99 zł! Istne szaleństwo! Co ciekawe, cena mleka w ogóle nie wzrosła.   Czytaj dalej…

Lato trwa i choć chciałoby się tropikalnych temperatur, trzeba zadowolić się kapryśną pogodą. Chyba czas do tego przywyknąć, że lipcowe dni potrafią zaskakiwać deszczem i słońcem i tak na przemian. Najważniejsze, że smaków lata jest teraz pod dostatkiem i warto się nimi nasycać, również dodając owoce do chleba. Z czarnymi porzeczkami niewątpliwie jest kuszący, wilgotny, lekko kwaskowaty miękisz, a skórka przyjemnie chrupie pod zębami. Póki co pierwsza kromka zjedzona przeze mnie, aż jestem ciekawa opinii pozostałych domowników. Czytaj dalej…

To jest jeden z tych chlebów, które piekę z większą ochotą i częstotliwością. Niczym nie odbiega w smaku od typowych chlebów wymagających długiej fermentacji, a przygotowuje się go znacznie szybciej, co jest niewątpliwie jego wielką zaletą, zwłaszcza, gdy za oknem prawie lato i chce się korzystać ze słońca ile się da. Ale do sedna. Macie zakwas? Jeśli tak to super. Wolne przedpołudnie albo popołudnie? Jeśli tak, to proponuję upiec  właśnie czeski chleb na zakwasie. Nie będziecie żałować. Można go upiec tradycyjnie w foremce lub uformować bochenek podłużny lub okrągły i cieszyć się wspaniałym aromatem wiejskiego pszenno – żytniego chleba. Poniżej składniki na 1 średniej wielkości chleb. Czytaj dalej…

Tegoroczną majówkę spędzałam wraz z rodziną i znajomymi niedaleko Ełku w gospodarstwie agroturystycznym Młynek, gdzie oprócz stawów, znajdujących się na terenie posesji, gospodarz od lat przygotowuje swoje pieczywo na zakwasie. Ma do tego przystosowane pomieszczenie, a w nim dwa piece chlebowe, które aktywnie działają na rzecz lokalnej społeczności. Chleb pieczony w różnych odmianach, rzecz jasna wg tradycyjnej metody 4 fazowej. Zachęcona, a w zasadzie zainspirowana rozmową z gospodarzem na tematy chlebowe, spróbowałam upiec swój chleb żytnio pszenny na 4 fazowym zakwasie. Rodzaje mąk można dowolnie zmieniać i dobierać według upodobań i gustu. Warto jednak pozostać przy zaczynie prowadzonym tylko na mące żytniej razowej.  Czytaj dalej…

Wiecie, że w niedalekiej odległości od Elbląga, koło Dobrego Miasta, w Praslitach, żyją ludzie, którzy na co dzień są za pan brat z ekologią, przyrodolecznictwem i co ciekawe chodzą boso przez okrągły rok?. Tak, dobrze przeczytaliście, przez okrągły rok! A to dlatego, że tak podobno zdrowiej, normalniej i bliżej natury. Są wyznawcami bosej ekologii: uprawiają ekologiczne zboże, warzywa, wypiekają wiejski chleb, prowadzą warsztaty z ekologicznych metod przetwarzania i wytwarzania  żywności ( kiszenie warzyw, wytwarzanie kwasu buraczanego, warzenie piwa). Pełny powrót do natury, do korzeni. Chleb, który wypiekają wydaje się idealnym na nadchodzący czas Wielkanocy – Chrystus również chodził boso. Ponadto, symbolika chleba związana z Wielkim Czwartkiem – upamiętniającym fakt Ostatniej Wieczerzy, podczas której (…) gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, …Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi (…) Czytaj dalej…

Chleb tostowy z ziarnami upiekł się dopiero dziś rano między przedświątecznymi porządkami, nastawianiem kolejnego prania a zabawą z dzieckiem.  Tegoroczny kwiecień pędzi jak szalony i mimo, że dni coraz dłuższe, czas przecieka jakby przez palce. Oj, chyba się starzeję;) Na szczęście zaproponowany przez Danę z bloga Leśny Zakątek chleb nie jest kłopotliwy i co ważne dadzą radę go upiec wszyscy ci, którzy żyją w niedoczasie tak jak ja:) Warto go spróbować, choć w moim przypadku dokonałam w przepisie znacznych modyfikacji, gdyż mam w domu syna uczulonego na nasiona chia i córkę nie tolerującej mleka i produktów mlecznych. Piekłam z połowy porcji, zastępując mleko wodą. Czytaj dalej…

Hot Cross Buns – gorące bułeczki z charakterystycznym krzyżykiem, wywodzące się z kuchni brytyjskiej jako tradycyjny wypiek na Wielki Piątek. Jednak jak się okazuje, zwyczaj pieczenia tychże bułeczek przyjął się również w wielu innych chrześcijańskich krajach.  Ich historia sięga podobno jeszcze pogańskich czasów, a krzyż na wierzchu bułki oznaczał cztery pory roku. Dopiero później stał się symbolem ukrzyżowania Jezusa i Wielkiego Piątku oraz ważnym elementem świątecznego stołu. Domieszka piernikowej przyprawy, rodzynków, jak i kandyzowanej skórki pomarańczowej dodaje im swoistego aromatu. Polecam nie tylko na Wielkanoc. Czytaj dalej…

Ostatnio sporo czasu poświęcam na poszukiwanie starych receptur, według których piekły nasze prababki, jak i starsze pokolenia. W międzyczasie znalazłam trochę przepisów regionalnych, bardzo ciekawych, oryginalnych i na pewno smacznych, wszak każdy region Polski może poszczycić się swoimi chlebami i to z historią. Na  przepis na chleb na sposób francuski natknęłam się, przeglądając książkę „Pieczemy ekologiczny chleb”.  Ciekawość podpowiadała, by sprawdzić pierwotne źródło receptury i okazuje się, że chleb na sposób francuski zaistniał na rynku wydawniczym  już w roku 1931, w książce kucharskiej „Jak gotować: Praktyczny podręcznik kucharstwa” Marii Disslowej. Sprawdziłam i upiekłam . Fantastyczny bochen! Z racji tego, że podane składniki wskazują na sporych rozmiarów chleb, postanowiłam upiec z połowy porcji. Warto!
Czytaj dalej…