Będą wspaniale prezentować się zarówno w wielkanocnym koszyczku, ale i na świątecznym stole wśród innych smakołyków. Robi się je bezproblemowo i co najważniejsze przy ich tworzeniu mogą pomagać nam dzieci. Ciasto jest plastyczne, mimo iż jest kombinacją aż trzech rodzajów mąk: pszennej, pszennej razowej i żytniej chlebowej. Są lekko słodkie, puszyste i mięciutkie. Na pewno  będą Wam smakowały. Spróbujcie sami:) Czytaj dalej…

Przywołuję wiosnę tym oto chlebem. Świeżym, z chrupiącą skórką, pachnącym zbożem i zieloną pietruszką. I choć na zieleń za oknem jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać, na chlebie w postaci świeżej gałązki lub w środku, doda z pewnością odrobinę świeżości. Zachęcam do eksperymentów . Ten chleb jest tego wart. Czytaj dalej…

Luty minął niepostrzeżenie, chleby piekły się, nadając rytm codziennym zajęciom. I oto nastał marzec – przedwiośnie, które mimo zmiennych temperatur, czuć wyraźnie w powietrzu. W Marcowej Piekarni Amber zapachniało chlebem żytnim z ziarnami, zdrowym, dodającym „powera” .  Namoczone ziarna nadają głębi smaku i co ważne dłużej pozostaje świeży. Wyboru dokonał Jacek z bloga Przepisy na domowy ser i chleb. A przepis pochodzi stąd – klik! Czytaj dalej…

Moje dzieci uwielbiają bułki. W zasadzie mogłyby je jeść „na sucho” i w każdej ilości, dlatego weekend, kiedy jest szansa wspólnie usiąść przy stole i zjeść razem śniadanie, bułki pszenno owsiane, które piekłam również wczoraj, są wspaniałą bazą do przeróżnych smakowitych dodatków. Moi chłopcy, jak zwykle chwycą jeszcze ciepłe i z uśmiechem powiedzą „Mamusiu, my lubimy takie bułecki”. Dla mnie to najlepsza zachęta, by robić im z rana tak pyszne niespodzianki. A może sami je upieczecie?:) Czytaj dalej…

Za oknem zimowe słońce i bezchmurne niebo. I gdyby nie śnieg pomyślałby człowiek, że wiosna. Ale nic z tego….Temperatury wciąż ujemne i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie było tak wiosennie jak mi się marzy. Za to w zamrażarce spore zapasy owoców, które czas najwyższy wykorzystać, chociażby do tak kuszących bułeczek z kremem mascarpone i białej czekolady. Oczywiście serek mascarpone można zastąpić klasycznie – twarogiem, jeśli macie ochotę, a maliny, na przykład jagodami.

Czytaj dalej…

Gdy cierpisz na nadmiar zakwasu, za to jesteś ciągle w niedoczasie, w domu milion obowiązków, a  jednak marzy Ci się chleb z chrupiącą skórką? Proponuję przepis na biały chleb pszenny dla zabieganych, czyli w sam raz dla Ciebie. W ciągu 4 godzin da się to zrobić, nie martwiąc się, że zjadasz zwykły chleb na drożdżach, bo akurat ten jest na zakwasie i na drożdżach;)  Czytaj dalej…

Gdybym miała wybrać jedno moje ulubione słowo, z pewnością byłby to „chleb”, a najlepiej „domowy”, ale to są już dwa słowa. To tak jak „kocham cię” – brzmi ładniej i pełniej, niż samo „kocham”.  Domowy chleb, upieczony dla rodziny, nie ma nic wspanialszego, a do tego mnóstwo satysfakcji i poczucia, że jest to naprawdę zdrowe i smaczne. Chleb pszenno – żytni na zakwasie z siemieniem lnianym właściwie można upiec w ciągu kilku godzin, o ile mamy w domu aktywny zakwas i mąkę.  Czytaj dalej…

Nowy piekarnik daje mi szersze pole do popisu. Chce mi się piec i piec, a tyle chlebów jeszcze przede mną. Tym razem z bardzo prostego przepisu, wyszedł bardzo dobry chleb pszenny z dodatkiem jogurtu naturalnego, żywcem przypominający pieczywo na zakwasie, a ten wbrew pozorom jest jego drożdżowym odzwierciedleniem – taki mały oszust;-) Za to pulchny w środku, mięciutki, z cienką chrupiącą skórką. Uda się każdemu nawet niewprawionemu piekarzowi. Polecam, chociażby na kolację. Jego przygotowanie trwa 3,5 godziny. Czytaj dalej…

To moje trzecie podejście do tego chleba i dopiero teraz mogę napisać, że efekt wart każdej poprzedniej próby. Mocno wypieczona skórka, w środku delikatny, puszysty, wręcz wilgotny miąższ z regularnymi dziurami. Wspaniały wiejski chleb na czystym zakwasie, jaki niegdyś wypiekano w piecach opalanych drewnem w każdej polskiej wsi . Przepis na chleb wiejski całonocny jasny pochodzi z książki Kena Forkish’a „Mąka, woda, drożdże, sól” i jest to jeden z kilku receptur na chleb całonocny, czyli taki, który przez całą noc fermentuje, napełnia się gazem, po to, by rano móc uformować i upiec zdrowy, świeży i chrupiący chleb. Autor podaje proporcje na dwa bochenki. Ja za namową Forkish’a, upiekłam jeden wielki 1,8 kg bochen w stylu Poilâne. Chleby Poilâne to synonim francuskiej tradycji, bowiem właśnie tam od 1932 roku rodzina Poilâne wyrabia ręcznie wielkie okrągłe bochny do dziś dnia.  Czytaj dalej…

Pumpernikiel chyba wszystkim kojarzy się z ciemnym, zwartym i mocno aromatycznym pieczywem. Jego odmian jest setki, może i nawet tysiące. Prawdziwy – oryginalny przepis wywodzi się z Niemiec, a dokładnie z Westfalii, a jego nazwa w dosłownym tłumaczeniu oznacza „zakalec” (do tego rodzaju pieczywa, pierwotnie nie dodawano żadnych spulchniaczy). Chleb ten wypiekano wówczas z samej mąki żytniej razowej i piekło się go w niskiej temperaturze przez kilkanaście godzin. Właściwie proces ten nie nazywał się pieczeniem a parowaniem, w trakcie którego następowała karmelizacja zawartej w zbożu skrobi, której zawdzięcza swoją ciemnobrązową barwę i lekko słodkawy smak. Mój pumpernikiel, który piekłam w ramach comiesięcznej Piekarni Amber, jest jego odmianą, wszak bardzo smaczną i pożywną (czarny wyszczupla;), i nie tak czasochłonną, jak to bywa z pieczeniem pumpernikla.  Czytaj dalej…