Jak przystało na chlebowego bloga, nie może tu zabraknąć informacji promującej lokalnej imprezy z chlebem w roli głównej. Od dziś ( 2 września) przez trzy kolejne dni na elbląskiej starówce będzie można zaopatrzyć się w najlepsze pieczywo, a przy tym dobrze zjeść, bowiem Elbląskie Święto Chleba to doskonała okazja dla całej rodziny, aby atrakcyjnie spędzić czas. Czytaj dalej…

Po raz kolejny dłuższa przerwa w pieczeniu chleba uświadomiła mi, jak bardzo mi go brakuje i że ten własnej roboty zawsze będzie o niebo lepszy od  wypieków znanej i lubianej piekarni. W sumie to fajnie jest czasem zatęsknić za unoszącym się zapachem gorącego chleba i chrupiącą piętką, bo wtedy doceniamy jego smak jeszcze bardziej.  Czytaj dalej…

Ostatnio mało i rzadko coś piekę z racji rosnącego brzuszka. A jak już odpalam piekarnik, to tylko dla żytnich bochenków, które uwielbiam w tej ciąży w szczególności. Czyżby moja córeczka również odziedziczyła upodobania smakowo – kulinarne po mamusi? Nie miałabym nic przeciwko. Ale że mamy kwiecień, pełen uroków i zmian nam fundujących dookoła, jakże mogłabym opuścić udział w kwietniowej Piekarni Amber, tym bardziej, że zaproponowany bochenek, choć nie był żytni, to pachnie nim w całym domu, a to za sprawą bogatej mieszanki ziół. Chleb ziołowy z płatkami owsianymi wybrała dla nas  Kasia z bloga Smaki i Aromaty. Chleb, który może upiec nawet dziecko;), nie wymaga wyrabiania, a efekt w postaci pięknie wyrośniętego bochenka uzyska każdy, kto zdecyduje się go upiec. Polecam. Czytaj dalej…

Ostatnio rzadko coś piekę z racji rosnącego brzuszka. A jak już odpalam piekarnik, to tylko dla żytnich bochenków, które uwielbiam w tej ciąży w szczególności. Czyżby moja córeczka również odziedziczyła upodobania smakowo – kulinarne po mamusi? Nie miałabym nic przeciwko. Ale że mamy kwiecień, pełen uroków i zmian nam fundujących dookoła, jakże mogłabym opuścić udział w kwietniowej Piekarni Amber, tym bardziej, że zaproponowany bochenek, choć nie był żytni, to pachnie nim w całym domu, a to za sprawą bogatej mieszanki ziół. Chleb ziołowy z płatkami owsianymi wybrała dla nas  Kasia z bloga Smaki i Aromaty. Chleb, który może upiec nawet dziecko;), nie wymaga wyrabiania, a efekt w postaci pięknie wyrośniętego bochenka uzyska każdy, kto zdecyduje się go upiec. Polecam. Czytaj dalej…

Reaktywacja piekarnika. Bidulek zimny jak lód, a za oknem wiosna. Czas więc na coś nowego, a zarazem smacznego i prostego. Propozycja dla kanapowców, kulinarnych leniwców, ceniących dobry smak – chleb żytni z tymiankiem i majerankiem. Do jego przygotowania potrzebujemy tylko aktywnego zakwasu żytniego, mąki żytniej jasnej, wody, soli i wyżej wymienionych przypraw. W tym przypadku obejdziemy się bez zaczynu, zatem mieszamy składniki, wykładamy do formy i czekamy. Spróbujecie?  Czytaj dalej…

Zanim przejdę do życzeń, chcę się z Wami podzielić przepisem na niebywale smaczny, wielkanocny chleb. Można go upiec w tradycyjnej wersji, czyli w formie dwóch większych bochenków, lub też ciasto podzielić na mniejsze porcje i upiec chlebki do święconki albo do żurku. Obie wersje z pewnością zachwycą Was samych, jak i zaproszonych gości na wielkanocne śniadanie. Czytaj dalej…

Abendbrot – tak brzmi właściwa nazwa tego chleba. W dosłownym tłumaczeniu – chleb na kolację. Na wieczór też brzmi całkiem nieźle. Dlaczego akurat na kolację, a nie na śniadanie? A to dlatego, że za jego przygotowanie zabieramy się w sumie późno, bo dopiero popołudniu, by tuż przed godziną 19.00 wyciągnąć z pieca rumiany i pachnący bochen. Charakterystyczną cechą wieczornego chleba jest to, że za jego bogaty aromat i smak odpowiadają dwa zaczyny: żytni i pszenny, ale i ciekawe dodatki w postaci kaszy manny i zmielonych orzechów ziemnych. Czytaj dalej…

Mój niezawodny sposób na pozbycie się chandry? Upieczenie chleba. Przesiewam mąkę, dodaję zakwas lub drożdże, wodę, sól i co tam wyobraźnia podpowiada, mieszam, miksuję, czekam, składam, znowu czekam, formuję bochenek, włączam piekarnik i…znowu czekam aż nabierze odpowiednich rozmiarów, następnie przekładam na kamień i po 40 minutach ani śladu po złym humorze. Wyciągam kolejny dobry chleb. Uwaga, bo gorący, ale za to jak pachnie. Nosa nie mogę oderwać. Zachwycona przepisem Piotra Kucharskiego na chleb piwno – cebulowy, ni stąd ni zowąd w domu pojawiła się kolejna książka. Zgadnijcie jaka?:) Mój mąż chyba czyta  w moich myślach. Tak więc korzystając z okazji biorę się za wypiek z jego zbioru pt. „Chleb. Domowa piekarnia”. Chleb pszenny wieloziarnisty w jego wykonaniu ma mnóstwo przeróżnych ziaren: dynię, słonecznik, sezam i bodajże siemię lniane. U mnie dominuje sezam i siemię. Również zdrowo i smacznie, a do tego szybko. Polecam szczególnie tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z pieczeniem chleba.  Czytaj dalej…