Do Bożego Narodzenia już tylko kilka dni, gorączka przedświątecznych zakupów trwa w najlepsze. W tej całym zamieszaniu wielu z nas zastanawia się, czym zaskoczyć najbliższych, szukamy inspiracji, wertujemy notatniki, babcine książki kucharskie w poszukiwaniu świątecznych wypieków. Ten wpis ma Wam ułatwić zadanie i pomóc wybrać swój wigilijny chleb. Jak zapewne wiecie, chleb to jedna z 12 potraw wigilijnych, symbol nowego życia, a także dobrobytu. Wypieki z mąki mają zapewnić pomyślność w nadchodzącym roku. Warto upiec go samemu. Poniżej więc zamieszczam kilka propozycji. Niech na Waszym wigilijnym stole, zapachnie również wspaniałym, świeżym chlebem… Czytaj dalej…

Od dwóch lat jestem fanką i szczęśliwą posiadaczką polskiej wersji książki „Bread” Jeffrey’a Hamelmana. Za każdym razem, gdy zabieram się za upieczenie czegokolwiek z Jego bogatej kolekcji jest dobre, a nawet bardzo dobre. Nie wiem właściwie, dlaczego potrzebowałam aż dwóch lat, by skusić się na ulubiony wypiek autora, skoro nawet w tytule przepisu zawarł swą rekomendację. Od dziś piekę tylko i wyłącznie chleb żytni 66% i podpisuję go w swych zasobach jako mój ulubiony. Perfekcyjnie wyważone proporcje mąki żytniej i  pszennej chlebowej i idealnie kwaskowaty smak pochodzący z zakwaszonej części ciasta. To lubię. A do tego gruba, chrupiąca skórka. Trzeba go upiec. Koniecznie!  Czytaj dalej…

Czuć, że Święta Bożego Narodzenia już blisko, bowiem orzechy są wszędzie tam, gdzie być powinny…w korzennych piernikach, ciastach czekoladowych, także w chlebie. Ten upiekł się przypadkiem, całkiem nieplanowany, tak po prostu z potrzeby upieczenia chleba. Zakręceni na punkcie domowego pieczywa wiedzą o czym piszę;) Pojawia się koncepcja, pach i wszystko inne może się walić i palić, ale chleb musi się upiec. Ja tak mam i..dobrze mi z tym. Tak więc chcę Was poczęstować orzechowcem, bardzo sycącym i bardzo zdrowym wypiekiem. Na jego walory smakowe i zdrowotne z pewnością ma wpływ spora dawka grubo posiekanych orzechów laskowych i włoskich, mąka pszenna razowa i żytni zakwas. Czytaj dalej…

Zabawa w domowe wypieki uzależnia, zwłaszcza, że w moim domu, amatorów podjadania wszelkich bułek i chlebów nie brakuje. A nie ma nic fajniejszego jak rozpieszczanie swych milusińskich tym co dobre. Przepis na ekspresowe bułki pszenne jest o tyle dobry, gdyż nie zmusza nas do Bóg wie jakiej pracy. Ciasto można przygotować wieczorem, a rano tylko uformować bułki i zaczekać chwilę, by móc cieszyć się pyszną chrupiącą bułeczką na śniadanie. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wyrobić ciasto po południu, by pod wieczór mieć świeże pieczywo na kolację. Brzmi zachęcająco? Czytaj dalej…

Długo zastanawiałam się, czy ten przepis nadaje się do publikacji na moim blogu, ponieważ nie jest to ani chleb ani też zwykła bułka. Z pewnością jest rodzajem pysznego deseru w formie drożdżowych bułeczek i to z podwójnym nadzieniem. W środku znajdziecie masę migdałową, zaś na wierzchu bitą śmietanę. Sama bułeczka zaś jest lekko słodka i pachnie kardamonem. Semlor, bo o nich właśnie mowa, są szwedzkim hitem wśród słodkich wypieków, które sprzedawane są tuż przed Ostatkami aż do Wielkanocy.  U nas wprawdzie Andrzejki za pasem, jednak warto je upiec już teraz i nie czekać do Wielkiego Postu. Czytaj dalej…

I kolejne pospolite pieczenie. Miło i przyjemnie tak razem, jak jeden mąż, piec coś wspólnie na raz rzucone hasło. Listopadowa Piekarnia Amber tym razem zapachniała marchewkowymi bułkami z mnóstwem pożywnych ziaren, a to za sprawą Kasi, autorki bloga Posadzone i Zjedzone, która to wybrała dla nas ten oto przepis. Zresztą bardzo prosty. A bułki? Oj pachną, że aż miło.  Czytaj dalej…

Większość bułek robimy i pieczemy tego samego dnia. Te, które chcę Wam zaproponować wymagają od nas nastawienia dwóch zaczynów: zakwasowego i drożdżowego (poolish). Dzięki temu, wydobywamy z takiego pieczywa więcej składników odżywczych, bowiem więcej mąki jest poddana fermentacji. Smakują trochę jak małe chlebki, są bardzo sycące, a przy tym nie tracą na swej puszystości i pulchności, z którymi kojarzy nam się ten rodzaj pieczywa. A w towarzystwie rozmaitych ziaren są jeszcze smaczniejsze. Polecam. Czytaj dalej…

Takiej pasty w żadnym w sklepie nie dostaniecie. Chyba, że z „pachnącymi chemią” dodatkami. No cóż…żyjemy w czasach, gdzie do wszystkiego dosypuje się mnóstwo polepszaczy i konserwantów. Ale zawsze mamy wybór. Możemy kupić coś szybko i tanio i zadowalać się byle czym, albo zrobić coś swojego. Ja zdecydowanie wolę tę drugą opcję, tym bardziej, że nadarzyła się okazja i mogłam przygotować domowej roboty pastę z wędzonego pstrąga. Uczta dla podniebienia i to na śniadanie 😉  Czytaj dalej…

Focaccia to rodzaj włoskiego pieczywa, którego spożywanie rozpowszechniło się podczas licznych podróży starożytnych Rzymian. Dziś jada się ją na ogół jako przekąskę lub lekki posiłek. Bywa chrupka lub miękka, cienka lub gruba, może uginać się od przybrania. Smak również może się zmieniać, w zależności od składników. Jednak jedna kwestia pozostaje niezmienna – ciasto drożdżowe, które przynajmniej raz odstawiono do wyrośnięcia. Następnie rozwałkowuje się je lub rozpłaszcza ręcznie, formując z niego odpowiedniej wielkości krążek, który umieszcza się w dobrze natłuszczonej olejem formie o średnicy około 25 cm. Na całej powierzchni ciasta robi się czubkami palców wgłębienia. Reszta, czyli składniki pozostaje dowolna, w zależności od upodobań. W mojej focacci znalazły się zarówno świeże zioła, takie jak rozmaryn i bazylia, ale i oliwki, cebula, kilka plasterków pomidorów i mniej oczywiste pieczarki i mozarella. Zachęcam do jej upieczenia.

Czytaj dalej…

Wierzcie mi, te bułki robi się naprawdę szybko. Jeśli budzisz się w niedzielę,  w chlebaku pustki, a sklep jeszcze zamknięty, możesz wrzucić składniki do miski i w mig wyrobić ciasto na 8 przepysznych twarogowych bułek. Po godzinie w domu unosi się aromat świeżych rumianych łódeczek. W tym czasie zdążysz wziąć prysznic i zrobić wiele innych rzeczy. Brzmi zachęcająco? Czytaj dalej…