I znowu dynia. Tym razem w wersji na słodko, w towarzystwie karmelizowanych jabłek. Drożdżówki z dodatkiem dyniowego puree nabierają złocistego koloru, a ich wnętrze jest jeszcze bardziej puchate w porównaniu do tradycyjnych drożdżowych bułek. W sam raz na II śniadanie. Moje niestety troszkę się przypaliły, ale i tak są niezwykle smaczne.

Poniżej składniki na ok. 10 bułeczek

Ciasto:

  • 400 g mąki pszennej
  • 150 g dyniowego puree*
  • 2 jajka
  • 5 łyżek cukru
  • 100 ml mleka
  • 15 g świeżych drożdży lub o połowę mniej drożdży instant
  • 3 łyżki masła
  • 1 jajko do posmarowania

Nadzienie:

  • 3 jabłka
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżeczka cynamonu

Przygotowanie: 575 pion

W ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże, dodajemy po łyżce mąki i cukru i zostawiamy do wyrośnięcia. Jeśli używamy drożdży instant, ten etap pomijamy i od razu mieszamy wszystkie składniki. Do zaczynu dodajemy przesianą mąkę, cukier i wbijamy jajka i dodajemy dyniowe puree.  Ciasto miksujemy do momentu uzyskania jednolitej konsystencji. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie, dosypujemy więcej mąki. Moje było bardzo rzadkie, więc dodałam jeszcze 50 g mąki. Następnie dolewamy roztopione masło i zagniatamy ręcznie przez około 10 minut. Ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na około 1,5 godziny.

Jabłka obieramy i kroimy w w cząstki. Na patelni roztapiamy masło z miodem, dodajemy jabłka, cynamon i smażymy około 10 minut.

Gdy ciasto podwoi swoją objętość, wyjmujemy je z miski na posypany mąką blat i zagniatamy. Dzielimy na ok. 10 porcji, formujemy kulki, które rozgniatamy, pozostawiając w środku wgłębienie. Średnica bułeczek to ok. 6-7 cm. Na środek nakładamy jabłka, ciasto smarujemy rozbełtanym żółtkiem z odrobiną mleka. Bułeczki układamy na blaszce przykrytej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180ºC przez ok. 20 minut. Smacznego 🙂

* Dynię kroimy w cząstki pieczemy w piekarniku przez ok. 50 minut w 180ºC. Po wystudzeniu obieramy ze skórki i rozgniatamy widelcem lub blenderem.

Źródło przepisu: kulinarne.info

To był świadomy zabieg z mojej strony, by móc świętować każdą rocznicę powstania mojego bloga właśnie w Światowy Dzień Chleba, kiedy pasjonaci i entuzjaści domowego wypiekania łączą się, w celu podtrzymania tak zacnej idei. Dziś mija okrąglutki jak bochen rok, od kiedy istnieję ze swoimi chlebami w blogosferze. Cieszę się bardzo, bo to był bardzo udany czas, obfitujący w różne doświadczenia i zdarzenia nie tylko te kulinarne. Liczę na to, że zaglądacie tutaj i czerpiecie z zamieszczanych przepisów, tyle ile się da, a ja obiecuję, że z każdym miesiącem będzie ich więcej. Tymczasem zapraszam na chleb dyniowy z pestkami dyni. Idealny na jesienny czas. Czytaj dalej…

Moi chłopcy uwielbiają pasztety, ale tylko te dobre. Na inne mają długie zęby, i choćby nie wiem jak ładnie by się prezentowały w sklepowej lodówce, to pierwszy kęs mówi o nich dosłownie wszystko. Tak czy siak, zawsze lepiej i zdrowiej upichcić swój pasztet. Wtedy ma się pewność, że jest naprawdę niezły, a ten, którym chcę się z Wami podzielić, naprawdę taki jest. Czytaj dalej…

Jak przystało na chlebowego bloga, nie może tu zabraknąć informacji promującej lokalnej imprezy z chlebem w roli głównej. Od dziś ( 2 września) przez trzy kolejne dni na elbląskiej starówce będzie można zaopatrzyć się w najlepsze pieczywo, a przy tym dobrze zjeść, bowiem Elbląskie Święto Chleba to doskonała okazja dla całej rodziny, aby atrakcyjnie spędzić czas. Czytaj dalej…

Po raz kolejny dłuższa przerwa w pieczeniu chleba uświadomiła mi, jak bardzo mi go brakuje i że ten własnej roboty zawsze będzie o niebo lepszy od  wypieków znanej i lubianej piekarni. W sumie to fajnie jest czasem zatęsknić za unoszącym się zapachem gorącego chleba i chrupiącą piętką, bo wtedy doceniamy jego smak jeszcze bardziej.  Czytaj dalej…

Ostatnio mało i rzadko coś piekę z racji rosnącego brzuszka. A jak już odpalam piekarnik, to tylko dla żytnich bochenków, które uwielbiam w tej ciąży w szczególności. Czyżby moja córeczka również odziedziczyła upodobania smakowo – kulinarne po mamusi? Nie miałabym nic przeciwko. Ale że mamy kwiecień, pełen uroków i zmian nam fundujących dookoła, jakże mogłabym opuścić udział w kwietniowej Piekarni Amber, tym bardziej, że zaproponowany bochenek, choć nie był żytni, to pachnie nim w całym domu, a to za sprawą bogatej mieszanki ziół. Chleb ziołowy z płatkami owsianymi wybrała dla nas  Kasia z bloga Smaki i Aromaty. Chleb, który może upiec nawet dziecko;), nie wymaga wyrabiania, a efekt w postaci pięknie wyrośniętego bochenka uzyska każdy, kto zdecyduje się go upiec. Polecam. Czytaj dalej…

Ostatnio rzadko coś piekę z racji rosnącego brzuszka. A jak już odpalam piekarnik, to tylko dla żytnich bochenków, które uwielbiam w tej ciąży w szczególności. Czyżby moja córeczka również odziedziczyła upodobania smakowo – kulinarne po mamusi? Nie miałabym nic przeciwko. Ale że mamy kwiecień, pełen uroków i zmian nam fundujących dookoła, jakże mogłabym opuścić udział w kwietniowej Piekarni Amber, tym bardziej, że zaproponowany bochenek, choć nie był żytni, to pachnie nim w całym domu, a to za sprawą bogatej mieszanki ziół. Chleb ziołowy z płatkami owsianymi wybrała dla nas  Kasia z bloga Smaki i Aromaty. Chleb, który może upiec nawet dziecko;), nie wymaga wyrabiania, a efekt w postaci pięknie wyrośniętego bochenka uzyska każdy, kto zdecyduje się go upiec. Polecam. Czytaj dalej…

Reaktywacja piekarnika. Bidulek zimny jak lód, a za oknem wiosna. Czas więc na coś nowego, a zarazem smacznego i prostego. Propozycja dla kanapowców, kulinarnych leniwców, ceniących dobry smak – chleb żytni z tymiankiem i majerankiem. Do jego przygotowania potrzebujemy tylko aktywnego zakwasu żytniego, mąki żytniej jasnej, wody, soli i wyżej wymienionych przypraw. W tym przypadku obejdziemy się bez zaczynu, zatem mieszamy składniki, wykładamy do formy i czekamy. Spróbujecie?  Czytaj dalej…