Dostałam dwa worki ekologicznej mąki żytniej prosto z Suwalszczyzny i cieszę się jak dziecko z nowej zabawki. Jak niewiele kobiecie do szczęścia potrzeba 😉 Trzeba było ją przetestować. Przecież nie może leżeć. Trafiło na alpejski bochen. Już jakiś czas temu szukałam czegoś, co wyglądem będzie przypominało domowy, wiejski chleb żytni, o okrągłym kształcie, naturalnie spękanej skórce i wyrazistym smaku. I miałam marzenie, by upiec właśnie taki bochen. Wprawdzie przepis nie jest polski, ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie, skoro chleb w smaku jest naprawdę dobry? Upieczcie i oceńcie sami. Czytaj dalej…

Taki powinien być chleb. Aromatyczny, wilgotny, sprężysty, no i smaczny. Idealny na zimowe braki energetyczne, jako dodatek do wielu dań, a u mnie w roli głównej z pasztetem domowej roboty. Mój mąż był dość sceptycznie nastawiony do chleba z piwem i cebulą. – Jak to?? Lejesz piwo do chleba? Tylko nie rób go dużo, bo ja go jeść nie będę – skwitował krótko, po czym otworzył mi piwo (oczywiście do chleba;)) Koniec końców był taki, że chleb został zjedzony w ciągu dwóch dni, a dziś piekę następny. Tak tak – ten sam. Kiedy rano wstałam, piwo już stało na stole. (Normalnie rodzina patologiczna) 🙂 Czytaj dalej…

Musiałam na chwilę zwolnić tempo, musiałam też wyłączyć piekarnik, co wcale nie oznacza, że moja miłość do chleba również wygasła. Nic z tych rzeczy. Po prostu ktoś trzeci dyktuje mi teraz warunki i moim nadrzędnym celem jest uczynić wszystko, by rosnącemu malcowi pod sercem stworzyć idealne warunki  (czasem też w pozycji leżącej). To tak na wstępie. Ale już jestem i to z całkiem nowym, jeszcze ciepłym przepisem, na chleb pszenny z siemieniem lnianym na żytnim zakwasie. W sam raz dla leniwych piekarzy, lub też bardziej zapracowanych, albo dla tych, którzy chcą chleb zrobić, ale się nie narobić;) W każdym razie chleb jest łatwy i nie wymaga stania i doglądania. A po upieczeniu ma cudnie sprężysty miąższ i bardzo chrupiącą skórkę.
Czytaj dalej…

Ten przepis pozwala uzyskać niemal maślany chleb, o cieniutkiej, chrupiącej skórce i delikatnym miękiszu, a co za tym idzie, znika on w oka mgnieniu. Oczywiście jeszcze ciepły, z masłem lub ulubioną konfiturą…mmhmmmm palce lizać! Wystarczy, że wieczorem przygotujesz zaczyn z mąki, wody i odrobiny drożdży, by następnego dnia rano dodać pozostałe składniki i już w południe cieszyć się wspaniałym, białym bochnem. Czytaj dalej…

Od jakiegoś czasu stała na półce z mąkami i czekała na swój debiut…Bardzo miałka, o pięknym żółtym kolorze i nadzwyczaj puszysta. Zastanawiałam się, do czego ją użyć i padło na chleb. Nie jest to niestety czysto bezglutenowy wypiek, aczkolwiek sporą część użytej mąki stanowi właśnie mąka kukurydziana i choćby ze względu na swoje różnorodne właściwości i wartości odżywcze ( jest bogatym źródłem żelaza, potasu, fosforu, magnezu oraz witamin A, E i z grupy B), warto upiec ten oto chleb.  Czytaj dalej…

Nowy Rok, nowe nadzieje i oczekiwania, a także nowe wyzwania. U mnie nie tylko chlebowe, aczkolwiek chciałabym piec więcej i lepiej, nie zawsze jednak czas i okoliczności na to pozwalają. Mimo to po świątecznym leniuchowaniu, odkurzyłam swój chlebowy zapał i wznawiam pieczenie. Na dobry początek proponuję chleb żytni z żurawiną. O przygotowanie tego bochna poprosiła mnie znajoma, bo czasem też zdarza się, że piekę na zamówienie i staram się to robić z jeszcze większą starannością. Przepis, który mnie zainspirował znalazłam u Hamelmana i nie obyło się bez drobnych modyfikacji.  Czytaj dalej…

Moi Kochani…Nastaje najpiękniejszy, najbardziej wyjątkowy dzień, kiedy cichną spory, kłótnie i utarczki. Tego dnia jesteśmy razem, bez względu na to, co było i jest, z nadzieją na lepsze jutro i dalszą przyszłość. Zasiadamy do wigilijnego stołu i czas jakby na chwilę się zatrzymuje. Warto celebrować każdą z tych chwil, by żadna nie umknęła. Cieszmy się wspólnym byciem, dobrem, które nas otacza i radosną kolędą. Czytaj dalej…

Do Świąt już tylko chwila…W domu gwar, dzieci dokazują, mąż stara się „ubrać” świąteczne drzewko, w sklepach też gwar, tylko że inny, nie świąteczny, choć w tle słychać pojedyncze nuty popularnych kolęd…To takie typowe, przedświąteczne zaganianie, a czy polskie? Po trosze już tak… A gdyby tak na chwilę przenieść się w czasie? Do dawnej polskiej kuchni, w której gospodynie pieczołowicie już na tydzień przed Bożym Narodzeniem przygotowywały swoje kulinarne przysmaki? Jednym z nich niewątpliwie był chleb staropolski, żytni, ciemny, ciężkim w 100% razowy, przygotowywany metodą wielofazową, by odpowiednio ukwasić ciasto w wyniku procesu fermentacyjnego. Jeśli dziś lub jutro przygotujecie I fazę zaczynu, zdążycie go upiec jeszcze przed Wigilią. Taki chleb będzie prawdziwym rarytasem na świątecznym stole. Czytaj dalej…

Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia naszło mnie na chleb z tradycją, taki który piekły nasze babcie i prababcie, a chleb żytni z ziemniakami na zakwasie jest dobrym tego przykładem. Nie wiem, czy wiecie, ale polskie gospodynie, w czasie niemieckiej okupacji potrafiły wzbić się na wyżyny swych kulinarnych umiejętności i tak gotować i piec, by pożywienia wystarczało na kilka dni do przodu. Stąd też pojawił się pomysł, by oszczędniej obchodzić się z mąką, która była wówczas towarem luksusowym i do wypieku chleba dodawać ziemniaki. Dzięki takiemu połączeniu opracowano na tyle dobrą recepturę, która szybko zyskała popularność w różnych regionach Polski. Dlaczego? A to dlatego, iż taki chleb jest nie tylko smaczny i zdrowy, ale co ważne tani i długo pozostający świeży.

Czytaj dalej…

Chleba nigdy dość, a gdy mam przed sobą ciekawy przepis, jestem skłonna od razu go wypróbować, choć grudniowe okoliczności przyrody nie były dla mnie łaskawe…I gdyby nie fakt, że zostałam poproszona o wybór przepisu do wirtualnej piekarni Amber, nie wiem, czy dziś piekłabym z Wami ten wspaniały, aczkolwiek nieco kłopotliwy chleb. Jednak udało się i co tu dużo mówić…nasz główny bohater – chleb pszenno – orkiszowy z zaparką, jest naprawdę wyśmienity. Mimo iż przepis nieco stracił na oryginalności z powodu braku odpowiednich typów mąk, w smaku czysta poezja. Czuć tu cztery wiodące nuty…pszenicę, orkisz, owies i żyto. Czytaj dalej…