Pieczywo żytnie

Powrót do korzeni…Chleb żytni z ziemniakami

Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia naszło mnie na chleb z tradycją, taki który piekły nasze babcie i prababcie, a chleb żytni z ziemniakami na zakwasie jest dobrym tego przykładem. Nie wiem, czy wiecie, ale polskie gospodynie, w czasie niemieckiej okupacji potrafiły wzbić się na wyżyny swych kulinarnych umiejętności i tak gotować i piec, by pożywienia wystarczało na kilka dni do przodu. Stąd też pojawił się pomysł, by oszczędniej obchodzić się z mąką, która była wówczas towarem luksusowym i do wypieku chleba dodawać ziemniaki. Dzięki takiemu połączeniu opracowano na tyle dobrą recepturę, która szybko zyskała popularność w różnych regionach Polski. Dlaczego? A to dlatego, iż taki chleb jest nie tylko smaczny i zdrowy, ale co ważne tani i długo pozostający świeży.

Przepis, którym chcę się z Wami podzielić, znalazłam na stronie www.chleb.info.pl. Cytuję więc za autorką:

Zaczyn:

50 g zakwasu żytniego

200 g mąki żytniej*

200 g letniej wody

Zaczyn należy zacząć wyrabiać ok. 1,5 dnia przed pieczeniem. Do dojrzałego zakwasu, dodajemy w trzech etapach mniej więcej równe części mąki i wody, żeby otrzymać zakwaszone ciasto. Dojrzały zaczyn będzie lekko zapadnięty, a na powierzchni będą widoczne małe otwarte pęcherzyki. Struktura zaś po odsunięciu łyżką będzie wyraźnie gąbczasta.

* Użyłam mąki żytniej chlebowej typ 720.

Ciasto właściwe:

250 g ziemniaków

600 g mąki żytniej chlebowej

225 g letniej wody (ok. 1 szklanki)

2 łyżeczki soli

Przygotowanie:

Ziemniaki ugotować i przecisnąć przez praskę lub zmiksować blenderem. Lekko przestudzić. Następnie odmierzamy 400 g zaczynu, pozostałą jego część można wykorzystać do kolejnego chleba, przechowując w lodówce. Zaczyn mieszamy z wodą, mąką, ziemniakami i solą. Wyrabiamy tylko do połączenia się składników (kilka minut). Ciasto ma być klejące. Zostawić przykryte na 40 minut. Następnie przekładamy masę do natłuszczonej i obsypanej otrębami formy, szczelnie przykrywamy i pozostawiamy do wyrośnięcia (ciasto ma podwoić objętość). Mój bochenek wyrastał 4 godziny.

Piekarnik nagrzać do temperatury 230 st.C. Chleb przed samym pieczeniem lekko zwilżyć i wstawić do piekarnika. Po 10 minutach obniżamy temperaturę do 210 st.C i dopiekamy kolejne 40 minut. Po upieczeniu chleb wyjmujemy z formy i studzimy kilka, kilkanaście godzin. W tym czasie miękisz chleba nabiera odpowiedniej elastyczności, przestaje być klejący, a jego smak i zapach nabiera wyrazistości.

Warto pokusić się o wykonanie tego chleba, a przy tym zrobić ukłon w stronę tradycji. Nadchodzący czas ku temu sprzyja, tak więc…bądźcie zdrowi i chlebowi 😉

 

 

 

Komentarze

  1. A co on taki spalony? ten chleb powinin mieć zarumienioną skórkę,a ten spalony na węgiel za długo siedział w piecu i mąka zrobiła się różowa.Oj kucharko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *