Pieczywo pszenne

Chleb pszenny codzienny na podmłodzie

Wreszcie udało się upiec chleb! Po tak długiej przerwie myślałam, że wychodzi się z wprawy, jednak jak się okazuje, to jak z jazdą na rowerze…tego się nie zapomina. W każdym razie jestem z nowym chlebem i nie zamierzam Was już na tak długo zostawiać.

Wracając do przepisu…

Jakiś czas temu dostałam od męża książkę Piotra Kucharskiego „Chleb. Domowa Piekarnia”. Kilka dni temu po raz „enty” wpadła w moje ręce, przy okazji domowej krzątaniny i co tu dużo pisać…autor, najprościej mówiąc, narobił mi smaka, ale nie na „Maka”, a na dobry pachnący drożdżami bochen. Właśnie takim jest chleb pszenny codzienny na podmłodzie. Delikatny, aromatyczny, z cienką chrupiącą skórką.

Pewnie wielu z Was zapyta, co to takiego podmłoda?

Podmłoda inaczej mówiąc to płynny zaczyn pszenny, który powstaje z równych proporcji wody, mąki i niewielkiej ilości drożdży. Główną rolę odgrywa tu czas, bowiem podmłoda przechodzi proces fermentacji od 10 do 12 a nawet 16 h, w którym następuje rozrost odpowiedniej ilość drożdży. Co zyskujemy dzięki zaczynowi pszennemu? Przede wszystkim pyszne, lekkie, porowate, bardziej puszyste pieczywo. Proces przygotowania trwa dłużej niż przy innych rodzajach chleba, ale za to efekt końcowy z pewnością to wynagradza. Jako ciekawostkę warto tu podać, że podmłoda zyskała swą popularność również w krajach anglojęzycznych, gdzie przyjęła się pod nazwą poolish.

Składniki na 1 bochenek:

Podmłoda:

200 g mąki pszennej chlebowej typ 750,

200 ml ciepłej wody (zalecana temp. 28 st.),

2 g drożdży.

Wszystkie składniki wymieszać, przykryć i odstawić w temperaturze pokojowej na minimum 12 h.

Ciasto właściwe:

400 g mąki pszennej chlebowej typ 750,

200 ml wody,

cała podmłoda,

5 g świeżych drożdży (2,5 g drożdży instant),

8 g soli (jedna łyżeczka).

Przygotowanie:

Wszystkie składniki umieścić w misce i wyrabiać przez ok. 7 minut. Można to zrobić ręcznie lub przy pomocy robota kuchennego. Dobrze wyrobione ciasto będzie gładkie i sprężyste. Ma łatwo odchodzić od rąk. Następnie miskę umieszczamy w torbie foliowej i pozostawiamy w temperaturze pokojowej na 2-3 h do fermentacji wstępnej. Ciasto ma podwoić swoją objętość. W połowie czasu, ciasto składamy, czyli wyrzucamy na lekko omączony blat i rozciągamy każdy bok , nakładając na siebie.

Gdy ciasto podwoi objętość (gdy potroi to nawet lepiej), przełożyć go na posypany mąką blat i uformować bochenek. Chlebek włożyć do koszyka i odstawić na kolejne 1-1,5 godziny do garowania. U mnie ostatnie wyrastanie trwało zaledwie 45 minut, więc trzeba obserwować ciasto, by nie przerosło. W tym czasie piekarnik wraz z kamieniem do pieczenia rozgrzać do 220 stopni (góra-dół). Tak zaleca autor przepisu, ja jednak z doświadczenia wiem, że im wyższa temperatura początkowa, tym lepszy efekt chrupiącej skórki, zatem ja polecam ustawić temperaturę początkową 240 stopni. Przed włożeniem chleba do piekarnika, należy go spryskać, wytwarzając tym samym odpowiednią ilość pary. Chleb  naciąć piec 40-45 minut. Ostudzić na kartce kuchennej. 

Smacznego.

Na podstawie przepisu Piotra Kucharskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *