Przywołuję wiosnę tym oto chlebem. Świeżym, z chrupiącą skórką, pachnącym zbożem i zieloną pietruszką. I choć na zieleń za oknem jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać, na chlebie w postaci świeżej gałązki lub w środku, doda z pewnością odrobinę świeżości. Zachęcam do eksperymentów . Ten chleb jest tego wart. Czytaj dalej…

Po chlebach z gruszką, sezamowych na maślance i innych wypiekach z przeróżnymi dodatkami, zachciało mi się czegoś klasycznego, ale dobrego i z charakterem. I koniec końców padło na chleb ze zbiorów Jeffreya Hamelmana. Vermonta z mąką pszenną razową jeszcze nie piekłam. Jak to? Dlaczego? Sama nie wiem. Jakoś umknął mojej uwadze, a szkoda, bo chleb ten jest naprawdę wyśmienity, z wilgotnym miąższem utkanym z pięknych dziur. I ta chrupiąca skórka, mmmm…. No i co istotne, jest on łatwy w obsłudze. Uda się nawet początkującym domowym piekarzom. Jest tylko jeden warunek. Potrzebujemy choćby odrobinę aktywnego zakwasu. Czytaj dalej…

Ten chleb po prostu lubię. Za smak, który świetnie komponuje się z każdym dodatkiem, za zapach wydobywający się z piekarnika w trakcie jego pieczenia i oczywiście wygląd. Mistrz Jeffrey Hamelman nie musiał mnie specjalnie zachęcać do jego upieczenia, bo wśród chlebożerców i pasjonatów domowego pieczywa Vermont Sourdough uchodzi za jeden z czołowych, wręcz obowiązkowych wypieków na zakwasie pszennym. Polecam, bo to naprawdę uniwersalny chleb! Czytaj dalej…