Jestem przekonana, że każdy może upiec własny chleb. Zarówno ci, którzy nigdy wcześniej nie mieli z pieczeniem do czynienia, tzw. kompletne kulinarne beztalencia ;-), jak i ci, którym notorycznie na wszystko brakuje czasu. Wiem, że wielu z was obawia się zakwasu, jego prowadzenia, dokarmiania, pilnowania czasu, temperatur itp. itd…, ale uwierzcie, że warto go mieć. Ten przepis powstał z głowy, na szybko, bo uznałam, że imieninowy prezent w postaci pachnącego bochenka będzie po stokroć lepszy niż pachnący sztucznymi aromatami kosmetyk. A gdy wyobraźnia podpowiada, by dorzucić kilka zdrowych dodatków, to cieszy się nie tylko obdarowujący, ale i osoba obdarowywana.  Czytaj dalej…