Chleb tostowy z ziarnami upiekł się dopiero dziś rano między przedświątecznymi porządkami, nastawianiem kolejnego prania a zabawą z dzieckiem.  Tegoroczny kwiecień pędzi jak szalony i mimo, że dni coraz dłuższe, czas przecieka jakby przez palce. Oj, chyba się starzeję;) Na szczęście zaproponowany przez Danę z bloga Leśny Zakątek chleb nie jest kłopotliwy i co ważne dadzą radę go upiec wszyscy ci, którzy żyją w niedoczasie tak jak ja:) Warto go spróbować, choć w moim przypadku dokonałam w przepisie znacznych modyfikacji, gdyż mam w domu syna uczulonego na nasiona chia i córkę nie tolerującej mleka i produktów mlecznych. Piekłam z połowy porcji, zastępując mleko wodą. Czytaj dalej…

Luty minął niepostrzeżenie, chleby piekły się, nadając rytm codziennym zajęciom. I oto nastał marzec – przedwiośnie, które mimo zmiennych temperatur, czuć wyraźnie w powietrzu. W Marcowej Piekarni Amber zapachniało chlebem żytnim z ziarnami, zdrowym, dodającym „powera” .  Namoczone ziarna nadają głębi smaku i co ważne dłużej pozostaje świeży. Wyboru dokonał Jacek z bloga Przepisy na domowy ser i chleb. A przepis pochodzi stąd – klik! Czytaj dalej…

Pumpernikiel chyba wszystkim kojarzy się z ciemnym, zwartym i mocno aromatycznym pieczywem. Jego odmian jest setki, może i nawet tysiące. Prawdziwy – oryginalny przepis wywodzi się z Niemiec, a dokładnie z Westfalii, a jego nazwa w dosłownym tłumaczeniu oznacza „zakalec” (do tego rodzaju pieczywa, pierwotnie nie dodawano żadnych spulchniaczy). Chleb ten wypiekano wówczas z samej mąki żytniej razowej i piekło się go w niskiej temperaturze przez kilkanaście godzin. Właściwie proces ten nie nazywał się pieczeniem a parowaniem, w trakcie którego następowała karmelizacja zawartej w zbożu skrobi, której zawdzięcza swoją ciemnobrązową barwę i lekko słodkawy smak. Mój pumpernikiel, który piekłam w ramach comiesięcznej Piekarni Amber, jest jego odmianą, wszak bardzo smaczną i pożywną (czarny wyszczupla;), i nie tak czasochłonną, jak to bywa z pieczeniem pumpernikla.  Czytaj dalej…

I kolejne pospolite pieczenie. Miło i przyjemnie tak razem, jak jeden mąż, piec coś wspólnie na raz rzucone hasło. Listopadowa Piekarnia Amber tym razem zapachniała marchewkowymi bułkami z mnóstwem pożywnych ziaren, a to za sprawą Kasi, autorki bloga Posadzone i Zjedzone, która to wybrała dla nas ten oto przepis. Zresztą bardzo prosty. A bułki? Oj pachną, że aż miło.  Czytaj dalej…

Jesień w pełnej krasie. Chłód coraz śmielej przemyka w asyście wydłużonych cieni i zapachu palonych liści. A w domu? Ciepło, nawet bardzo… szczególnie w kuchni – sercu domu, gdzie piekarnik co rusz obdarowuje domowników aromatem ciast, ciasteczek, bułek i chlebów Ach…uwielbiam to… Za to mój najstarszy syn powędrował dziś do przedszkola z darami jesieni: świeżą marchwią, pietruszką, cebulą i ziemniakiem. A ten młodszy chwycił jabłko i obaj z uśmiechem od ucha do ucha wyszli z domu. Jak niewiele do szczęścia potrzeba…

Dawno mnie nie było w Piekarni Amber, gdzie co miesiąc spotykają się ci, którzy tak jak ja kochają piec chleby. W październikowej edycji zaproponowano chleb pytlowy z pestkami dyni.  Przepis podaję za Małgosią, Autorką Akacjowego bloga Czytaj dalej…

Ostatnio mało i rzadko coś piekę z racji rosnącego brzuszka. A jak już odpalam piekarnik, to tylko dla żytnich bochenków, które uwielbiam w tej ciąży w szczególności. Czyżby moja córeczka również odziedziczyła upodobania smakowo – kulinarne po mamusi? Nie miałabym nic przeciwko. Ale że mamy kwiecień, pełen uroków i zmian nam fundujących dookoła, jakże mogłabym opuścić udział w kwietniowej Piekarni Amber, tym bardziej, że zaproponowany bochenek, choć nie był żytni, to pachnie nim w całym domu, a to za sprawą bogatej mieszanki ziół. Chleb ziołowy z płatkami owsianymi wybrała dla nas  Kasia z bloga Smaki i Aromaty. Chleb, który może upiec nawet dziecko;), nie wymaga wyrabiania, a efekt w postaci pięknie wyrośniętego bochenka uzyska każdy, kto zdecyduje się go upiec. Polecam. Czytaj dalej…

Ostatnio rzadko coś piekę z racji rosnącego brzuszka. A jak już odpalam piekarnik, to tylko dla żytnich bochenków, które uwielbiam w tej ciąży w szczególności. Czyżby moja córeczka również odziedziczyła upodobania smakowo – kulinarne po mamusi? Nie miałabym nic przeciwko. Ale że mamy kwiecień, pełen uroków i zmian nam fundujących dookoła, jakże mogłabym opuścić udział w kwietniowej Piekarni Amber, tym bardziej, że zaproponowany bochenek, choć nie był żytni, to pachnie nim w całym domu, a to za sprawą bogatej mieszanki ziół. Chleb ziołowy z płatkami owsianymi wybrała dla nas  Kasia z bloga Smaki i Aromaty. Chleb, który może upiec nawet dziecko;), nie wymaga wyrabiania, a efekt w postaci pięknie wyrośniętego bochenka uzyska każdy, kto zdecyduje się go upiec. Polecam. Czytaj dalej…

Taki powinien być chleb. Aromatyczny, wilgotny, sprężysty, no i smaczny. Idealny na zimowe braki energetyczne, jako dodatek do wielu dań, a u mnie w roli głównej z pasztetem domowej roboty. Mój mąż był dość sceptycznie nastawiony do chleba z piwem i cebulą. – Jak to?? Lejesz piwo do chleba? Tylko nie rób go dużo, bo ja go jeść nie będę – skwitował krótko, po czym otworzył mi piwo (oczywiście do chleba;)) Koniec końców był taki, że chleb został zjedzony w ciągu dwóch dni, a dziś piekę następny. Tak tak – ten sam. Kiedy rano wstałam, piwo już stało na stole. (Normalnie rodzina patologiczna) 🙂 Czytaj dalej…

Jeszcze kilka dni temu drzewa stroiły się w przygaszoną zieleń i złoto. Niestety to czas przeszły. Wystarczył jeden dzień, by wszystko, ale to dosłownie wszystko, zostało nieodwracalnie zdmuchnięte. Wieje, będzie wiało i padało, czyli, proszę państwa, listopad pełną gębą. Taki też mam obrazek za oknem, kiedy mój cudnie pachnący, rudy bochenek ląduje w gorącym piekarniku. To mój debiut w internetowej piekarni Amber i mam nadzieję nie ostatni. Chleby to coś, co kocham, uwielbiam i celebruję, tak jak każdą chwilę spędzoną z moją rodziną… Czytaj dalej…