Od jakiegoś czasu stała na półce z mąkami i czekała na swój debiut…Bardzo miałka, o pięknym żółtym kolorze i nadzwyczaj puszysta. Zastanawiałam się, do czego ją użyć i padło na chleb. Nie jest to niestety czysto bezglutenowy wypiek, aczkolwiek sporą część użytej mąki stanowi właśnie mąka kukurydziana i choćby ze względu na swoje różnorodne właściwości i wartości odżywcze ( jest bogatym źródłem żelaza, potasu, fosforu, magnezu oraz witamin A, E i z grupy B), warto upiec ten oto chleb.  Czytaj dalej…

Lubię, gdy chleb oprócz fantastycznego wyglądu ma jeszcze to coś i stawia przede mną nowe wyzwanie. Reine de Meule  w dosłownym tłumaczeniu oznacza Królową Młyna (koła młyńskiego) i jak przystało na prawdziwą królową jest wymagająca. Po pierwsze zmusza nas do cierpliwego oczekiwania na dwa zaczyny, po drugie wymaga powolnego wyrabiania końcowego ciasta, po trzecie prosi nasze ręce o delikatne obchodzenie się z ciastem podczas składania i formowania. Jeśli pozwolimy, by czas odegrał tu pierwsze skrzypce, Królowa hojnie nas wynagrodzi smakowitą ucztą. Czytaj dalej…

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z pieczeniem, ten wiejski chleb  jako jeden z pierwszych znalazł się na liście „do wypróbowania”, bo uchodzi za króla, trafniejsze określenie to „mercedesa wśród chlebów”, tzw. pieczywo z górnej półki. Autorką przepisu jest niezwykła osoba o pseudonimie Zorra, inicjatorka Światowego Dnia Chleba, który przypada właśnie 16 października. Nie mogłam więc pominąć tej receptury.

Czytaj dalej…