Przyszła jesień, a wraz z nią więcej kolorów i chęć spróbowania innych, bardziej wyrazistych smaków. Od zawsze uważałam, że dobry chleb to nie ten, który kusi dodatkami, jest tzw. „śmietnikiem”, ale ten na którego smak i aromat ma wpływ długo dojrzewający zaczyn i powolna fermentacja. Ale jak to mówią, tylko koń nie zmienia zdania. Czasem warto odejść choć na chwilę od ulubionych smaków i spróbować czegoś nowego. W moim przypadku ten chleb okazał się strzałem w dziesiątkę. Słodycz płynąca z rodzynek i niebiański zapach orzechów włoskich powinny być właściwą zachętą, by odświeżyć zakwas i wziąć się do pracy, tym bardziej, że chleb przy udziale drożdży robi się błyskawicznie.  Czytaj dalej…