O 6 rano, niesiona raczej rozsądkiem niż głodem, zaglądając do szafki, gdzie zwyczajowo przechowuję chleb, zastałam tam wielkie NIC.  Należało więc zabrać się za zrobienie szybkiego, aczkolwiek zdrowego bochenka. Mój niespełna dwuletni gagatek lubi każde pieczywo, najlepiej suche albo z samym masełkiem. Tym razem musi poczekać. Na dzień dobry poszła jajecznica z koperkiem, a na drugie śniadanko chleb orkiszowy z miodem. Smacznie, szybko i pysznie.

Czytaj dalej…